Więc leżymy sobie na łóżku we trojkę i się wygłupiamy.
Jasiek mówi.
-Tato! Schow mnie!
Inna sobota natomiast. Godziny wczesnoporanne. Jasiek biega z pietruszką i krzyczy.
- Piłłłł! Piłłł! Piłłł! Tato, jesteś zastzelony!
-Jasiu.... jeszcze 5 minut ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz