poniedziałek, 22 października 2012

Okno na II piętrze

piątek, 13 lipca 2012

Po przeprowadzce mam blisko do pracy. Zaraz po 17.00 szybko zbieram rzeczy z biurka i wychodzę. Kiedyś rzadko tak robiłam.
Teraz przemykam Wileńską, potem biegnę Inżynierską, przecinam 11 Listopada i zaraz na Dąbrowszczaków skręcam w Brechta. Podnoszę głowę i widzę w oknie małą uśmiechniętą buzię i machającą rączkę.
I choć często pół godziny później trafia mnie już szlag, bo ta buzia nieustannie marudzi, a mnie zamykają się oczy, to wiem, że następnego dnia znowu będę pędzić do domu, żeby zobaczyć te psotne oczka w oknie na drugim piętrze.
Tak teraz wygląda moje życie. Fajne, prawda!
-Rene

22:12,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz