Gdy jechaliśmy na porodówkę, taksiarz zatrzymał
się na skrzyżowaniu Nowego Światu i Świętokrzyskiej. Przechodzili piesi i ktoś
wypuścił czerwony balonik napełniony helem. Balonik przesunął nam przed szybą
na wysokości głowy małego chłopca szurając sznurkiem po pasach....
" ... baloniku mój malutki, rośnij duży okrąglutki..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz